Wasalstwo czy bezpieczeństwo? Polska potrzebuje silnej i niezależnej Europy
Decyzja Donalda Trumpa, by w Białym Domu wyeksponować zdjęcie ze spotkania z Władimirem Putinem, to nie jest gest bez znaczenia. To symbol polityki, która coraz częściej stawia osobiste sympatie i interesy ponad bezpieczeństwem sojuszników oraz podstawowymi wartościami świata demokratycznego.
W czasie, gdy Rosja prowadzi brutalną wojnę przeciwko Ukrainie, morduje cywilów i destabilizuje sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej, takie gesty są jasnym sygnałem: Waszyngton już nie traktuje bezpieczeństwa Europy poważnie.
Polska prawica klaskała. My mówimy: dość.
Reakcja polskiej prawicy była przewidywalna. Politycy związani z PiS oraz Konfederacją od lat budują narrację bezwarunkowego podporządkowania się każdej decyzji płynącej z USA, niezależnie od tego, czy służy ona bezpieczeństwu Polski, czy nie.
To postawa wasalska. Oparta na przekonaniu, że Polska nie ma własnego głosu, a Europa jest słaba i niezdolna do samodzielnego działania. Historia wielokrotnie pokazała, jak bardzo jest to myślenie krótkowzroczne.
Silna Europa to realne bezpieczeństwo
Lewica jasno mówi: Polska potrzebuje silnej, zintegrowanej i niezależnej Europy, zdolnej do obrony własnych interesów, granic i obywateli. Tylko wspólna polityka bezpieczeństwa, inwestycje w europejski przemysł obronny oraz realna solidarność między państwami UE mogą zagwarantować stabilność w regionie takim jak Podkarpacie położonym na wschodniej granicy Unii.
Sojusze są ważne, ale nie mogą oznaczać ślepego posłuszeństwa. Prawdziwe partnerstwo opiera się na wzajemnym szacunku, a nie na owacjach na stojąco dla polityków, którzy relatywizują zbrodnie wojenne i flirtują z autorytaryzmem.
Wybór jest prosty
Jedni wybierają politykę klękania przed silniejszymi.
My wybieramy podmiotowość, europejską solidarność i bezpieczeństwo oparte na wartościach. Bezpieczeństwo Polski nie leży w politycznych kaprysach amerykańskich miliarderów, tylko w silnej Europie


