I Podkarpacki Kongres Wojewódzki Nowej Lewicy odbędzie się w dniu 4 grudnia 2021 roku o godz. 11.00 w Ośrodku Szkoleniowo-Konferencyjnym ZODIAK przy ul. Mieszka I 48/50 w Rzeszowie. Podczas obrad dokonamy wyboru nowych organów organizacji podkarpackiej w tym: Współprzewodniczących Wojewódzkich, Sekretarza Wojewódzkiego, Wiceprzewodniczących oraz członków Rady Krajowej i Rady Wojewódzkiej, a także podejmiemy uchwałę o priorytetach programowych organizacji wojewódzkiej.
Tuż przed wschodem słońca pierwsi delegaci na kongres zjednoczeniowy Nowej Lewicy dawali znać w mediach społecznościowych, iż są w drodze do Warszawy. Nikogo z udających się na to spotkanie nie trzeba było przekonywać, że lewica wygrywa zawsze, kiedy jest zjednoczona, a przegrywa, kiedy jest podzielona. Luz i brak politycznej sztampy to świetny opis tego co działo się w warszawskiej hali EXPO 9 października 2021 r. Występ pary dj-ów w przerwie obrad podkręcił tylko dobrą atmosferę panującą na sali i utrzymał dynamikę zdarzeń. A działo się bardzo dużo. Blisko 1200 delegatek i delegatów Kongresu Zjednoczeniowego Nowej Lewicy podjęło historyczne decyzje. Zjednoczenie SLD i Wiosny stało się faktem, a współprzewodniczącymi Nowej Lewicy zostali Włodzimierz Czarzasty oraz Robert Biedroń.
„Za 2 lata lewica będzie współrządzić”
– Za dwa lata wracamy do Sejmu i wtedy rządzimy albo współrządzimy – powiedział zaraz po wyborze Włodzimierz Czarzasty. – Musimy odsunąć PiS od władzy, ale aby tak się stało musimy niestrudzenie powtarzać każdego dnia, że kiedy PiS codziennie buduje mury, my budujemy mosty zaufania– wtórował mu Robert Biedroń.
Podczas swojego wystąpienia Biedroń zapowiedział, iż w kolejnych wyborach listy Lewicy będą skonstruowane na zasadzie suwaka, a kobiety i mężczyźni na przemian będą zajmować kolejne miejsca, ponadto 1/3 miejsc zostanie przyznana młodym ludziom. – Taką taktykę zastosowała niemiecka SPD i między innymi dlatego wygrała wybory do Bundestagu – podkreślił.
Państwo świeckie, zielona transformacja, prawo wyboru, równość szans
Czym odróżnia się Nowa Lewica od innych ugrupowań? – Lewica wierzy w wolność i szacunek. Chcemy budować Polskę, w której każda i każdy czuje się jak u siebie, i to bez względu na to, kogo kocha czy w co wierzy – mówił Biedroń. – Taką Polskę możemy zbudować jedynie na fundamencie równych praw. Dokładnie tak, jak jest to zapisane w Konstytucji – oświadczył. – Mówimy więc jasno: jesteśmy za prawem kobiet do wyboru, to ich prywatna sprawa – podkreślił.
Czarzasty zapowiedział, że jeżeli Lewica będzie miała możliwość, to zlikwiduje lekcje religii w szkołach, zlikwiduje Fundusz Kościelny oraz ulgi w opodatkowaniu kleru, a także zakończenie finansowania kapelanów w instytucjach publicznych.
Mieszkania na wynajem, publiczny transport, srebrna rewolucja, dobra edukacja
– Drodzy PiS-owcy, daliście 500 Plus i myślicie, że to rozwiązuje wszystkie problemy w Polsce. Nie rozwiązuje! Nie można dać komuś 500 zł i się zwolnić ze wszelkich obowiązków– zaatakował partię rządzącą Czarzasty i jednocześnie zadeklarował, iż lewica z tego programu rezygnować nie zamierza. – Daliście ludziom 13. emeryturę i myślicie, że to zastąpi politykę senioralną. Nie zastąpi!– kontynuował. Współprzewodniczący Nowej Lewicy podkreślił, iż państwo przez nią zarządzane będzie inwestować w usługi publiczne związane z ochroną zdrowia, edukacją, czy też budową mieszkań na wynajem. Lewica będzie też wkraczać tam, gdzie kapitalizm zawodzi i nie potrafi sprostać społecznym potrzebom. – Kapitał nie rozwiąże wielu problemów społecznych. Deweloperzy nie wybudują dostępnych mieszkań dla wszystkich – podkreślił. – Lewica w sporze pomiędzy pracą a kapitałem zawsze będzie po stronie pracy. Będziemy bronić pracowników, upominać się o ich prawa pracownicze i prawo do uzwiązkowienia – oświadczył Czarzasty.
PiS-exit albo Polexit
Lewica będzie strażnikiem obecności Polski w NATO i Unii Europejskiej. Mówił ponadto, że jego formacja ma partnerów w UE, którzy byli obecni podczas kongresu, a którzy chcą dalszej federalizacji i integracji. – My będziemy grali w tej drużynie – zapowiedział.
Współpraca na opozycji
Obaj liderzy złożyli silną deklarację chęci współpracy z innymi ugrupowaniami opozycyjnymi w Polsce i przedstawili „Paszport do Europy”, 6-punktowe minimum programowe, które ma stać się podstawą współpracy na opozycji. – W celu odspawania PiS-u od władzy musimy rozmawiać ze wszystkimi na opozycji, nawet z tymi, z którzy nie chcą rozmawiać z nami – oświadczył Włodzimierz Czarzasty. – Zadzwonimy sami, nie będziemy czekać! – dodał.
„Paszport do Europy”
1. PRZYWRÓCENIE PRAWORZĄDNOŚCI
2. REFORMA MEDIÓW PUBLICZNYCH
3. 7.2% PKB NA OCHRONĘ ZDROWIA
4. PUBLICZNY ŻŁOBEK I PRZEDSZKOLE W KAŻDEJ GMINIE
5. POLSKA WOLNA OD WĘGLA DO 2035 R.
6. PAŃSTWO WOLNE OD IDEOLOGII, SZKOŁA WOLNA OD INDOKTRYNACJI
“Żaden człowiek nie jest nielegalny”
Bieżąca sytuacja polityczna była komentowana nie tylko słowami, ale i akcentami, na sali wybrzmiał nie tylko „Mazurek Dąbrowskiego”, ale i również hymn Unii Europejskiej „Oda do radości”. Przedstawiciele Federacji Młodych Socjaldemokratów oraz Młodej Lewicy wnieśli na scenę transparent z napisem: “Żaden człowiek nie jest nielegalny”. Nie tylko w ten sposób młodzi ludzie zaznaczyli swoją obecność podczas tego kongresu, Oliwia Jankowiak oraz Kacper Krakowiak mieli świetne wystąpienia, które pokazało coś co charakteryzuje ich pokolenie – silne przekonanie co do swoich ideowych wyborów.
5 wartości programowych Nowej Lewicy zaprezentowali Anna Mackiewicz oraz Maciej Gdula. – Chcemy Polski współpracy, Polski zielonej, Polski europejskiej, Polski wzajemnego szacunku i troski – mówili. Podczas wystąpienia towarzyszył im kamper programowy Nowej Lewicy, którym polityczki i politycy tej formacji przez ostatnie tygodnie podróżowali po kraju, aby rozmawiać z Polkami i Polakami.
Delegaci na kongres Nowej Lewicy dokonali również wyboru sekretarza generalnego partii, którym został Marcin Kulasek. Obie frakcje wybrały również swoich wiceprzewodniczących. Frakcja SLD powołała na tę funkcję: Marka Dyducha, Arkadiusza Iwaniaka, Łukasza Komoniewskiego, Annę Zofię Mackiewicz, Małgorzatę Moskwę-Wodnicką, Andrzeja Szejnę oraz Dariusza Wieczorka.
Frakcja Wiosna wybrała na wiceprzewodniczących: Krzysztofa Gawkowskiego, Anitę Kucharską-Dziedzic, Beatę Maciejewską, Wandę Nowicką, Paulinę Piechnę-Więckiewicz, Joannę Scheuring-Wielgus oraz Krzysztofa Śmiszka. Delegaci na kongres Nowej Lewicy dokonali również wyboru sekretarza generalnego partii, którym został Marcin Kulasek. Obie frakcje wybrały również swoich wiceprzewodniczących. Frakcja SLD powołała na tę funkcję: Marka Dyducha, Arkadiusza Iwaniaka, Łukasza Komoniewskiego, Annę Zofię Mackiewicz, Małgorzatę Moskwę-Wodnicką, Andrzeja Szejnę oraz Dariusza Wieczorka.
Gośćmi specjalnymi kongresu zjednoczeniowego Nowej Lewicy byli: prezydent RP w latach 1995-2005 Aleksander Kwaśniewski, Magdalena Biejat, oraz Andrian Zandgerg z Partii Razem; Iratxe Garcia Perez, przewodnicząca frakcji Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim; Sergiej Staniszew, przewodniczący Partii Europejskich Socialistów; Norbert Walter-Borjans, współprzewodniczący niemieckiej SPD, Dr. Tóth Bertalan, współprzewodniczący Węgierskiej Partii Socjalistycznej; Udo Bullmann, członek zarządu SPD.
Trwa okres konsolidacji Nowej Lewicy. Kolejnym jego etapem będzie ogólnopolski kongres, który wyłoni nowe władze Naszej Partii. Zgodnie z przyjętym harmonogramem Rady Wojewódzkie zostały zobowiązane do przeprowadzenia wyboru delegatów, którzy będą reprezentować organizacje wojewódzkie podczas kongresu w Warszawie, który odbędzie się 09.10.2021 r.
Województwo Podkarpackie będzie reprezentowane przez 58 delegatów w równej liczbie przez członków obydwu frakcji – 29 osób z frakcji SLD i 29 osób z frakcji Wiosna.
Zgodnie z art. 12 i art. 13 Statutu Nowej Lewicy każdy członek partii może zgłosić swoją kandydaturę na delegata na kongres. Po otrzymaniu zgłoszeń od członków partii Rada Wojewódzka w drodze głosowania dokona wyboru delegatów spośród wszystkich zgłoszonych kandydatur. O wyborze każda z wybranych osób zostanie poinformowana w stosownej korespondencji.
Zgłoszenia proszę kierować do siedziby Podkarpackiej Rady Wojewódzkiej Nowej Lewicy w Rzeszowie listownie na adres: ul. ks. J. Jałowego 31, 35-010 Rzeszów lub osobiście codziennie od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00 do 16.00. Zgłoszenia będą przyjmowane do dnia 22.09.2021 r.
W załączeniu przesyłam formularz zgłoszeniowy. Zainteresowanych członków zachęcam do zgłaszania swoich kandydatur.
Poniżej można pobrać formularz zgłoszenia oraz pismo.
W dniach 31 lipca i 1 sierpnia odbył się I Festiwal Lewicy w Rzeszowie.
Podczas festiwalu uczestnicy mieli okazję wziąć udział w:
– Panelu Ekologicznym (prowadził: Grzegorz Bożek, gościnie i goście: Irena Paterek, Robert Maślak, Katarzyna Kittel, Łukasz Dudzic) – Panelach Aktywizmu – aktywizm społeczności LGBT+ (Magda Dropek, Paweł Preneta) – aktywizm związkowy (Katarzyna Duda, Marcin Grzybowski, Jakub Bazylak) – aktywizm młodych w trudnych regionach (Jakub Bocheński, Wiktoria Aleksandra Barańska, Paweł Szczygłowski, Agnieszka Mastalerz-Madej)
– Debacie o Edukacji w Polsce* (prowadził: Piotr Zych, gościnie: Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Katarzyna Kotula, Lidia Górska) – Q&A z posłankami Lewicy (Joanna Scheuring – Wielgus, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Katarzyna Kotula, Beata Maciejewska, Wanda Nowicka)
PATRYCJA PAWLAK-KAMIŃSKA (WPUNKT.ONLINE)
Lewica przechodzi obecnie burzliwy okres, jest wiele napięć na górze – ale na dole potrafimy rozmawiać, dyskutować, a potem wspólnie świętować, niezależnie od przynależności partyjnej, frakcyjnej czy jej braku.
Organizowany przez Stowarzyszenie Spójnik Festiwal Lewicy w Rzeszowie odbył się w dniach 31.07-1.08 w siedzibie rzeszowskiej Nowej Lewicy. Za nami dwa dni debat, spotkań merytorycznych i integracyjnych. Dyskusje o polityce, sprawach gospodarczych i społecznych. Rozmowy o ochronie środowiska naturalnego i przyszłości edukacji w Polsce, działalności związków zawodowych oraz aktywizmie młodzieży i osób LGBT.
Festiwal Lewicy w Rzeszowie stał się już wspomnieniem: ciekawym formacyjnie, optymistycznym, jakby od niechcenia zaprzeczającym kreowanym przez media konfliktom na Lewicy czy apokaliptycznym wizjom rozpadu formacji. Do Rzeszowa, miasta leżącego w sercu jednego z najbardziej konserwatywnych polskich regionów przyjechali działacze Nowej Lewicy, Lewicy Razem, OPZZ, ZNP, niepartyjne osoby lewicowe, związane organizacjami pozarządowymi, ekolodzy i niezaangażowani politycznie sympatycy lewicy.
Różnice, które na poziomie Twittera i liberalnych mediów zwiastują ostateczną klęskę formacji lewicowych i rychłe wchłonięcie ich elektoratu przez jeszcze dość mgliste „lewe skrzydło” Platformy, w bezpośredniej konfrontacji na przyjaznym gruncie, okazują się jedynie interesującym tematem rozmów z pełnym szacunkiem wszystkich na różnorodność poglądów wewnątrz lewicowych środowisk.
To co pomoże Lewicy zawalczyć o przyszłość (klimatyczną, młodych, pracowników, mniejszości, wykluczonych, pozostawionych za burtą), to świadomość tego, że idzie nowe: nowe pokolenie, nowe wyzwania, nowe zagrożenia. Nie będzie powrotu do polityki ciepłej wody w kranie, neoliberalnych paradygmatów, zwasalizowania instytucji (coraz bardziej topniejącemu) autorytetowi Kościoła.
W Rzeszowie tematy dyskusji na panelach toczyły zarówno wokół bieżących problemów (edukacja), zagrożeń przyszłości (ekologia, klimat) zahaczając o przeszłość (kwestie odzyskania lewicowej historii i etosu) jak i dotykały najbardziej praktycznych form lewicowej działalności (związki zawodowe, działalność na trudnych terenach). Nagle, tu na dole, na ścianie wschodniej pojawiła się lepsza perspektywa: wiara, że można zbudować szklane domy i świeckie, równościowe państwo niepozostawiające nikogo za burtą. Trzeba ustać i współpracować w ramach różnorodności .
Nie unikniemy sporów: ani programowych, ani tych o władzę i wpływy, ale warto pamiętać, że więcej nas łączy niż dzieli. Kiedy w czerwcu 2019 powstawało Stowarzyszenie Spójnik, wspólne listy lewicy w wyborach parlamentarnych, a co za tym idzie powrót lewicy do Sejmu było jedynie marzeniem: takim w zasięgu ręki, ale wymagającym trudnej współpracy i dialogu. Dwa lata później mamy trzeci największy klub w polskim parlamencie, a wchodzący w dorosłość wyborcy coraz częściej mają poglądy progresywne i deklarują chęć głosowania na Lewicę.
Lewica przechodzi obecnie burzliwy okres, jest wiele napięć na górze – ale na dole potrafimy rozmawiać, dyskutować, a potem wspólnie świętować, niezależnie od przynależności partyjnej, frakcyjnej czy jej braku.
Na zaproszenie Starosty Krośnieńskiego, Starosty Sanockiego, Wójta Gminy Jaśliska, Nadleśniczego Nadleśnictwa Rymanów, oraz Bieszczadzkiego ZR ZŻWP w Sanoku, Koło nr 5 ZŻWP im. Bohaterów Strażnicy WOP Jasiel delegacja Nowej Lewicy na czele z Posłem na Sejm RP Wiesławem Bużem, wiceprzewodniczącym Zarządu Wojewódzkiego Nowej Lewicy Jerzym Filipkiem, Sekretarzem Rady Wojewódzkiej Gabrielem Zajdlem, oraz delegacjami zarządów i członków RP w Rzeszowie, Lesku, Sanoku i Krośnie uczestniczyła w uroczystościach 76 rocznicy powstania Wojsk Ochrony Pogranicza oraz upamiętniania 75 rocznicy poległych i zamordowanych żołnierzy WOP i funkcjonariuszy MO podczas Walk z bandami UPA w rejonie strażnicy Jasiel, a także uczczenia Kurierów Beskidzkich ZWZ AK.
Delegację Nowej Lewicy przygotował Jerzy Filipek.
Poniżej zamieszczamy tekst okolicznościowego referatu historycznego przygotowanego przez Panią Iwonę Puchalik, który opisuje rys historyczny tego jakże ważnego miejsca.
Szanowni Państwo!
W dniu dzisiejszym spotykamy się w tym miejscu by oddać hołd żołnierzom WOP, ofiarom zbrodni oddziałów UPA w marcu 1946 roku. Już 75 lat dzieli nas od tragicznych wydarzeń o których świadczą pomniki jak też pamięć zachowana w świadomości ludzi. W pierwszych powojennych latach gdy narody Europy cieszyły się z zakończenia II wojny, podnosząc swoje kraje ze zniszczeń, w Polsce miała miejsce wojna domowa. Szczególnie jej południowo -wschodnia część stała się areną krwawych walk żołnierzy polskich z Ukraińcami. Przypomnijmy zatem kulisy jednej z najtragiczniejszych zbrodni której ofiarami stali się żołnierze stojący na straży polskości tych ziem. Do września 1945 r. ochrona granic Polskich zajmowały się jednostki liniowe wojska, lecz kiedy rozkazem Naczelnego Dowódcy Wojska Polskiego nr 0245 z 13 września 1945 roku, utworzono Wojska Ochrony Pogranicza obowiązek ten spoczął na nowej formacji. W naszych okolicach południowej granicy strzegli żołnierze z oddziału 9 WOP na obszarze 38 odcinka w skład którego wchodziły strażnice: Roztoki Górne, Wola Michowa, Radoszyce, Łupków i Jasiel. Polacy borykali się z ciągłymi atakami ze strony UPA, brakiem odpowiedniego zaopatrzenia w żywność i właściwego zakwaterowania. Szczególnie ciężka sytuacja miała miejsce w rejonie placówki w Jasielu. Żołnierze kwaterowali w prywatnych zabudowaniach, znosili wrogość okolicznej ludności, nie mogli też należycie patrolować powierzonego im odcinka z uwagi na liczne zasadzki i ciągle zrywaną łączność telefoniczną z dowództwem w Komańczy. Już 3 tygodnie po obsadzeniu jasielskiej placówki, 18 grudnia 1945 roku wieczorem, we wsi Wisłok Wielki, oddział UPA zatrzymał dowódcę strażnicy w Jasielu ppor. Jarockiego i kpr. Józefa Stromiarza wracających saniami z odprawy w Komańczy. Żołnierze zostali rozbrojeni, uprowadzeni i zaginęli bez wieści. 24 grudnia w wieczór wigilijny sotnie UPA zaatakowały tę strażnicę, podpalając przy tym kilka zabudowań. Po atakach wycofały się. W marcu 1946 roku po doniesieniach o koncentracji dużych sił banderowskich w tym rejonie dowództwo Dowództwo Okręgu Wojskowego Kraków postanowiło ewakuować strażnice na zagrożonym 38 odcinku. Dowódca jasielskiej placówki chor. Papierzyński, 17 marca wieczorem poinformował sztab komendy WOP w Zagórzu o ruchach dużych sił UPA w okolicach Jasiela i poprosił o zezwolenie na wycofanie się 30 żołnierzy do Komańczy.W związku z tą prośbą, dowódca komendy zagórzańskiej, mjr Jan Frołow polecił 18 marca swojemu zastępcy por. Gierasikowi, przebywającemu na inspekcji w Komańczy, aby stworzył grupę bojową złożoną z częśći załóg strażnic w Komańczy, Radoszycach, Łupkowie, Woli Michowej oraz posterunku MO w Komańczy. Z grupą tą liczącą około 70 żołnierzy porucznik Gierasik miał przeprowadzić akcję ewakuacji jasielskiej placówki. Do Jasiela przybyli o godz. 13-tej,19 marca o czym zameldowali telefonicznie Komendantowi Odcinka. O godz. 14-tej łączność ze strażnicą została przerwana. Po spakowaniu całego majątku strażnicy grupa została rozkwaterowana grupami po 10-15 ludzi w okolicznych domach. Rano około godziny 7.30 20 marca odbyła się zbiórka oddziałów do wymarszu po uprzednim wysłaniu ubezpieczenia na stoki gór. Kiedy kolumna wyszła poza obręb wsi, nastąpił atak banderowców. Były to połączone sotnie „Chrina”, „Didyka” i „Myrona” liczące około od 500 do 1000 banderowców . Żołnierze otworzyli do wroga ogień ze wszystkiej posiadanej broni, lecz wkrótce zaczęło brakować im amunicji. Po walce trwającej przeszło godzinę banderowcy wbiegli do wsi strzelając i zarzucając broniących się żołnierzy granatami. Oficerowie i żołnierze nie mając czym się bronić zostali zmuszeni do poddania się. Po rozbrojeniu, wszystkich związano ręce drutem telefonicznym i odprowadzono w kierunku wsi Moszczaniec, gdzie w lesie zdjęto ze wszystkich płaszcze i przeprowadzono, przesłuchanie. Podczas walk zginęło dwóch żołnierzy, kilkunastu zostało rannych, trzem udało się przedostać do Czechosłowacji. Reszta w sumie 94 ludzi ( w tym 6 oficerów i 4 milicjantów) została wzięta do niewoli. Por. Gierasik przed poddaniem się przebrał się w mundur zwykłego żołnierza, mimo to rozpoznano go i razem z innymi oficerami oraz czwórką milicjantów został przez upowców zamordowany koło leśniczówki w Moszczańcu. Podoficerów wraz z szeregowcami pod silną eskortą zaprowadzono do Wisłoka Górnego. Tam zamknięto ich w jednej ze stodół. Przez całą noc oficerowie ukraińscy analizowali zdobyte w strażnicy akta osobowe i dokumenty. Żołnierzy wyróżniających się w zwalczaniu UPA a także posiadających sowieckie odznaczenia umieszczono na specjalnej liście po czym rozpoczęto na nich egzekucję strzałem w tył głowy. Osobą której udało się uniknąć śmierci był szeregowy Paweł Sudnik, który wykorzystując posiadany spryt i kondycję fizyczną zdołał uciec prześladowcom docierając do nieistniejącej już wsi Wola Jaworowa niedaleko Woli Sękowej. Po latach Paweł Sudnik stał się literackim ogniomistrzem Kaleniem w powieści Jana Gerharda „Łuny w Bieszczadach”. Egzekucja podoficerów i szeregowców miała miejsce na wzgórzu Berdo koło Wisłoka Górnego. Spośród pojmanych, 26 banderowcy wypuścili zaś 36 zostało zamordowanych. Los pozostałych jest nieznany, prawdopodobnie zostali zamordowani w innym miejscu. Dzisiaj po wielu latach od tamtych tragicznych wydarzeń składając wieńce pod pomnikiem wyrażamy swoją wdzięczność i szacunek dla najwyższej ofiary własnego życia jaką złożyli polscy żołnierze.
Przy tej okazji pamiętajmy by cieszyć się z wolności i pokoju. Lecz aby cieszyć się tym darem, musimy znać drogę do tych ważnych dla naszego narodu wartości. Zachowujmy więc i przekazujmy pamięć o tych żołnierzach, którzy polegli lub zostali zamordowani w tamtych dramatycznych czasach, bo pamięć będzie przestrogą dla przyszłych pokoleń.
7 czerwca 2021 roku o godz. 17.00 w siedzibie RW Nowej Lewicy w Rzeszowie odbyło się posiedzenie Podkarpackiej Rady Wojewódzkiej Nowej Lewicy w Rzeszowie Podczas zebrania przedstawiono i przedyskutowano harmonogram działań do kongresu Nowej Lewicy a także działania Zarządu RW w ostatnim okresie.
Fundusz odbudowy to 250 mld dla polskiego społeczeństwa. Polek i Polaków, których życie w czasie pandemii było i jest naprawdę ciężkie. Dla polskiej gospodarki cierpiącej z powodu recesji. Dla ludzi którzy stracili pracę. To drugi Plan Marshalla.
Takie podejście połączyło Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, trzech premierów wywodzących się z lewicy, ale również osoby spoza naszego środowiska jak minister Andrzej Olechowski. Uznaliśmy jednak, że nie można popierać Funduszu Odbudowy bezwarunkowo. Naszym celem było skierowanie pieniędzy z Unii na te obszary, które są najbliższe ludziom. Chodziło nam o to, aby Polacy poczuli jak środki z Unii poprawiają jakość ich codziennego życia. Po szerokich konsultacjach społecznych z organizacjami społecznymi i samorządami posłowie Lewicy przekazali rządowi kilkanaście poprawek do KPO. Klub Lewicy był jedynym klubem parlamentarnym, który zgłosił swoje pisemne uwagi do KPO. Wierzymy Komisji Europejskiej, nie rządowi 26 kwietnia sformułowaliśmy sześć postulatów zmieniających KPO w kierunku zgodnym z wartościami Lewicy Wystosowano również zaproszenie do strony rządowej do podjęcia rozmów na temat postulatów Lewicy.
27 kwietnia delegacja rządowa na czele z premierem przybyła do Sejmu i spotkała się z delegacją parlamentarzystów Lewicy. Strona rządowa zaakceptowała 6 postulatów Lewicy. Dzięki działaniom Lewicy: Minimum 30 proc. środków z KPO trafi do samorządów. 850 milionów euro wesprze szpitale powiatowe. 300 milionów euro trafi do najbardziej pokrzywdzonych przez kryzys branż gospodarki. Zabezpieczone zostaną pieniądze na budowę 75 tys. tanich mieszkań na wynajem Komitet Monitorujący, złożony się m.in. z samorządowców i związków zawodowych, będzie kontrolował wydatkowanie środków i zgłaszał nieprawidłowości do Komisji Europejskiej. Powstanie jasny plan wydatkowania i zapis gwarancji w dokumentach wysłanych do Komisji Europejskiej. Wszystkie te warunki łączy jeden wspólny mianownik – mieszczą się w zakresie Krajowego Planu Odbudowy. Realizacja KPO będzie kontrolowana przez Komisję Europejską w dialogu z Parlamentem Europejskim. Instytucje europejskie są nąjlepszym gwarantem realizacji naszych warunków. W rozmowach z rządem Lewica nie postawiła postulatów wykracząjących poza sprawy finansowe. Negocjacje dotyczyły pieniędzy z Unii Europejskich. Gwarantem ich uczciwego wydawania jest Komisja Europejska. Niestety próba uczynienia z Komisji Europejskiej gwaranta ustaleń dotyczących spraw emerytów mundurowych lub praw kobiety byłaby nieskuteczna. Bylibyśmy zdani na dobrą wolę rządu. Komisji Europejskiej wierzymy, rządowi nie.
Aleksander Kwaśniewski komentując ostatnie wydarzenia trafnie zauważył, że Lewica z rządem nie prowadziła drugich obrad Okrągłego Stołu, które dotyczyłyby całości spraw społecznych. 30 kwietnia br. spotkałem się z przedstawicielami kierownictwa Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP. W trakcie spotkania wymieniliśmy nasze oceny wydarzeń z ostatnich kilkunastu dni. Podtrzymujemy naszą deklarację, że Lewica nie wejdzie do rządu, który nie zadeklaruje, że odwróci skutki ustawy represyjnej. Nigdy nie pogodziliśmy się z tym drakońskim prawem stosującym niedemokratyczną zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Lewicy wolno tyle samo W ostatnich dniach wylała się na Lewicę fala krytyki i hejtu. Liczyliśmy się z tym.
Wiem, że wiele Czytelniczek i Czytelników „Trybuny” wsparło naszą linię polityczną. Pokazaliśmy, że nie damy się zastraszyć środowiskom, które od 30 lat uważają, że „lewicy mniej wolno”. Co bardziej zapalczywi politycy mówili, że z „terrorystami się nie negocjuje”. Ten argument znikał jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy po drugiej stronie negocjacyjnego stołu chcieli zasiąść liderzy PO na czele z Rafałem Trzaskowskim. Bo im więcej wolno. Za szczególny przejaw hipokryzji należy uznać argument o rozbijaniu Jedności opozycji”, padający z ust osób prowadzących od miesięcy negocjację z wicepremierem Jarosławem Gowinem. Bez udziału Lewicy. Jak można zarzucać komuś, że rozmawia z premierem rządu, gdy samemu od miesięcy rozmawia się z jego zastępcą. Istnieje też jedna zasadnicza różnica między tymi postawami: Lewica z premierem rozmawiała, jak sprawić, aby ludzkie życie w Polsce było znośniejsze, inne partie opozycyjne skupiają się na gabinetowych gierkach oderwanych od codziennego życia ludzi. Polityka to nie gierki politycznych elit. To sztuka służenia ludziom. Realizowania programu, rozwiązywania problemów. Sprawiania, że życie ludzi będzie lepsze. 250 mld zł z Unii Europejskiej to wielka szansa, aby tak właśnie się stało. Poprawa opieki zdrowotnej w szpitalach powiatowych, nowe mieszkania na wynajem, pomoc dla branż dotkniętych kryzysem, to udało nam się wynegocjować. Nie dla rządu, ale dla ludzi. Szansa dla nowego rządu
Wiele Czytelniczek i Czytelników „Trybuny” obawia się, że PiS zrobi z KPO swój fundusz wyborczy. Podzielam te obawy. Pewnie PiS-owcy mają taki plan. Na ile jest on jednak realny? Kto tak naprawdę będzie wydawał środki z Funduszu odbudowy? Środki powinny zostać rozdzielone do końca 2023 roku. Płatności powinny zostać zrealizowane do końca 2026 roku. Oznacza to, że decyzje o podziale środków zostaną w większością przypadków podjęte przez obecny rząd. Ale inwestycje będą one realizowane przez rząd następny. PiS będzie mógł w kampanii pokazywać kartonowe czeki. Większą część środków wyda kolejny rząd. Bez PiS-u. Do tego czasu nad prawidłowością wydatkowania środków będzie czuwać Komisja Europejska. W grudniu rząd zgodził się na warunkowość wypłaty funduszy europejskich, powiązanie wypłaty środków z przestrzeganiem zasad praworządności. W razie jakichkolwiek wątpliwości Komisja Europejska zakręci kurek z kasą. Pieniądze z Funduszu Odbudowy to środki europejskie. Obejmie je przyjęte w grudniu rozporządzenie ws. warunkowości wypłaty funduszy. Czyli powiązanie wypłaty środków z przestrzeganiem zasad państwa prawa. Jeśli PiS będzie te zasady łamał, Komisja Europejska będzie mogła wstrzymać wypłatę środków. W Polsce na straży prawidłowego wydatkowania funduszy będzie stał Komitet Monitorujący z udziałem między innymi samorządowców i związków zawodowych, na który zgodził się rząd w negocjacjach z Lewicą. W Brukseli uczciwości wydatkowania środków będą pilnować nasi Posłowie do Parlamentu Europejskiego.
Silna Polska w silnej Europie Za nami obchody 1 Maja. Święta Pracy i 17. Rocznicy członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Pamiętamy czasy, gdy w kampanii referendalnej przekonywaliśmy Polaków, że członkostwo w Unii to najlepsze co może spotkać Polskę. Pamiętamy, co mówił wówczas Roman Giertych. Wiemy, gdzie byłaby Polska, gdyby rodacy posłuchali wówczas Giertycha. Ochrona naszego miejsca w Unii jest miarą polskiego patriotyzmu. Nie zgodzimy się wplątywanie naszej przyszłości w Unii do bieżących gierek partyjnych. Dlatego informacja o ratyfikacji decyzji ws. systemu zasobów własnych to dobra wiadomość dla Polski. W Polsce są cztery główne formacje demokratyczne. W głosowaniu nad pieniędzmi z Unii Europejskiej podzieliły się w stosunku trzy do jednego. Tylko Platforma Obywatelska, wspólnie z partią Zbigniewa Ziobry i Konfederacją nie poparły ustawy ratyfikacyjnej. Lewica, PSL i ugrupowanie Polska 2050 Szymona Hołowni zagłosowało za ratyfikacją decyzji Rady UE o systemie zasobów własnych. Zwyciężyło myślenie w kategoriach państwa i społeczeństwa a nie gabinetowych gierek polityków. Pozycja Polski w Unii Europejskiej uległa wzmocnieniu.
Wygrała Polska!
Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu
Tekst oryginalnie ukazał się w dzienniku „Trybuna”
12 maja 2021 w Rzeszowie odbyła się konferencja prasowa Podkarpackiej Nowej Lewicy na temat efektów negocjacji w sprawie Funduszu Odbudowy. Głównym tematem konferencji była informacja o wsparciu dla szpitali powiatowych. Dodatkowo przedstawiliśmy projekt zmian Ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenie żywieniowego oraz wyrobów medycznych. W konferencji uczestniczyli Poseł na Sejm Wiesław Buż Wiceprzewodniczący Rady Wojewódzkiej, Jerzy Filipek Sekretarz Rady Wojewódzkiej Gabriel Zajdel oraz wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Lewicy w Rzeszowie Krystyna Dziągwa a także przedstawiciele Młodej Lewicy Bartłomiej Zabawa i Damian Winiarski.
Poseł poinformował również o postępie działań mających na celu kontrolę pożytkowania środków unijnych przez spółki parafialne.
12 maja 2021 w Jaśle odbyła się konferencja prasowa Podkarpackiej Nowej Lewicy na temat efektów negocjacji w sprawie Funduszu Odbudowy. W konferencji udział wziął Łukasz Rydzik oraz działacze lewicowi z terenu Jasła.
13 maja 2021 w Mielcu odbyła się konferencja prasowa Podkarpackiej Nowej Lewicy na temat efektów negocjacji w sprawie Funduszu Odbudowy. Dodatkowo przedstawiliśmy projekt zmian Ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych. W konferencji uczestniczyli Wiesław Buż – Poseł na Sejm RP , Radny Rady powiatu Mieleckiego Józef Smaczny Sekretarz Rady Wojewódzkiej Gabriel Zajdel oraz przedstawiciele Mieleckiej Lewicy – Wacław Świerczyński , Angelika Augustyn-Balon, Marek Pustułka, Andrzej Kamiński.
14 maja 2021 w Lubaczowie Łukasz Rydzik przeprowadził konferencję prasową na temat głosowania Lewicy w Sejmie w sprawie ustawy o ratyfikacji decyzji Rady Europejskiej w sprawie zwiększenia zasobów własnych UE, czyli tzw. Funduszu Odbudowy.
Głosowanie nad Funduszem Odbudowy było głosowaniem za bezpieczną przyszłością Polski w silnej Europie. Lewica głosowała dla milionów Polek i Polaków, którzy czekają na te pieniądze. Fundusze europejskie są funduszami wszystkich Europejek i Europejczyków. To środki dla Polski i Europy. Dzięki tej decyzji do Polek i Polaków w ramach Krajowego Planu Odbudowy trafi 250 mld złotych! To gigantyczne, unijne środki na restart gospodarki po pandemii i koronakryzysie.
14 maja 2021 odbyła się konferencja prasowa krośnieńskiej Lewicy, Młodej Lewicy, Młodych Razem. Dotyczyła ona przegłosowania w Sejmie ustawy o ratyfikacji decyzji Rady Europejskiej w sprawie zwiększenia zasobów własnych UE, czyli tzw. Funduszu Odbudowy.
W konferencji udział wzięli poseł na Sejm, Wiesław Buż oraz przewodniczący rady powiatowej, Gabriel Zajdel, a także reprezentanci młodzieżowych stowarzyszeń: Jakub Przybyłowski, Karolina Hendzel – Młoda Lewica, Emma Schläppi, Adam Szymański – Młodzi Razem, Elżbieta Pelczar – Lewica. Konferencję prowadziła koordynatorka okręgu, Zuzanna Pabian.
17 maja w Stalowej Woli odbyła się konferencja prasowa Podkarpackiej Nowej Lewicy na temat efektów negocjacji w sprawie Funduszu Odbudowy. Dodatkowo przedstawiliśmy projekt zmian Ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych. W konferencji uczestniczyli Wiesław Buż – Poseł na Sejm RP , Radna Miasta Stalowa Wola Joanna Grobel-Proszowska, Sekretarz Rady Wojewódzkiej Gabriel Zajdel oraz przedstawiciele Stalowowolskiej Lewicy.
W dniu 1 maja 2021 przedstawiciele podkarpackiej Lewicy zorganizowali lokalne uroczystości z okazji Święta Pracy; między innymi w Rzeszowie, Mielcu, Dębicy, w Sanoku i na Solinie a także uczcili pamięć Edwarda Brzostowskiego znanego, krajowego, polityka lewicy rodem z Dębicy, w dniu I rocznicy jego śmierci.
W Rzeszowie w dniu 1 maja w 125 rocznicę pierwszego pochodu pierwszomajowego delegacja Podkarpackiej Rady Wojewódzkiej Nowej Lewicy na czele z Przewodniczącym, Posłem na Sejm RP Wiesławem Bużem, z udziałem Wiceprzewodniczącego RW Nowej Lewicy Jerzego Filipka, Sekretarza Rady Wojewódzkiej Gabriela Zajdla oraz Bożeny Krasnopolskiej, Stanisława Szałajko Wiceprzewodniczących RW i Piotra Wojnarowskiego członka RW i przedstawicieli Rady Miejskiej Nowej Lewicy w Rzeszowie złożyła wraz z delegacją OPZZ wiązanki pod pomnikiem Ofiar Getta w Rzeszowie. Święto 1 maja, jest dla Lewicy bardzo ważnym świętem, ponieważ symbolizuje walkę o równe prawa wszystkich pracowników i godne wynagrodzenie. Szymon Jakubowski w swojej książce „W galicyjskim Rzeszowie” opisuje pierwszy pochód 1 majowy, który został zorganizowany przez Hermana Liebermana w1896 roku, w budynku „Sokoła”. (….) „Miesiąc później prawnik był faktycznym liderem pierwszego w mieście strajku. 30 maja zastrajkowało pięciuset murarzy, pomocników murarskich i cieśli. Żądali m.in. zmniejszenia czasu pracy z 11,5 godziny do 10, 20-procentowej podwyżki płac, tygodniowych wypłat i przestrzegania okresu wypowiedzenia.”
Na Zaporze Solińskiej Poseł na Sejm RP Wiesław Buż wraz członkami leskiej Lewicy na czele z pełniącym obowiązki przewodniczącego Rady Powiatowej Henrykiem Barańskim oraz reprezentującym Radę Wojewódzką SLD Piotrem Wojnarowskim złożyli 1 maja 2021 kwiaty pod tablicą upamiętniającą budowniczych i otwarcie Zapory Wodnej. Zapory, którą co roku odwiedza tysiące turystów, zapory, która utworzyła jezioro Solińskie zwane dziś sercem Bieszczad. Tu w 1960 roku rozpoczęły się przygotowania do budowy obiektu, przy którym w ciężkich górskich warunkach pracowało 2000 robotników. Budowę zapory zakończono w 1968 roku mierzy ona 664m długości i 81,5 m wysokości.
Dziś w dniu święta pracy w podziękowaniu i hołdzie tym ludziom złożyliśmy wiązankę kwiatów. Pod tablicą Poseł Wiesław Buż powiedział: „Zapoczątkowaliście coś fantastycznego, mamy kłopot z miejscami oddawania hołdu ludziom pracy, IPN niszczy te miejsca, miejsca, które nasi poprzednicy wybudowali. Zapora solińska to żywy pomnik historii wybudowany w ciężkich warunkach. Pokazujmy miejsca, które żyją i rozwijają się, pomimo że, pochodzą z tamtego czasu. Jak My lewica mamy się nie godzić na przyjęcie Funduszu Odbudowy, Krajowego Planu Odbudowy, patrząc na takie miejsca; musimy, by móc budować między innymi takie obiekty produkujące zieloną energię, cieszę się, że tu jestem i możemy razem uczcić święto pracy.”
Po złożeniu kwiatów w kameralnym gronie poseł z uczestnikami rozmawiał o spółdzielczość, o przyczynach likwidacji zakładów pracy w Bieszczadach, a także o przyszłości Lewicy.
W Sanoku przedstawiciele Sanockiej Lewicy złożyli symboliczną wiązankę kwiatów pod tablicą Marszu Głodnych w Sanoku. Tablica jest hołdem pamięci pracownikom ówczesnego Sanowagu którzy w 1930 roku wystąpili w proteście przeciwko masowym zwolnieniom, bezrobociu i braku rozmów z ówczesnymi władzami miasta. Inskrypcja głosi:”Dla upamiętnienia solidarnej walki robotników Sanowagu i bezrobotnych o pracę i chleb w dniu 6 marca 1930 r. Walka ta przeszła do historii miasta pod nazwą „Marszu Głodnych”.
Polityka to sztuka kompromisu. Czasem oznacza to podjęcie ryzyka. Trudno jest też przewidzieć konsekwencje politycznych decyzji. O tym wszystkim przypomniano sobie przy okazji rozmów liderów Lewicy z premierem Mateuszem Morawieckim o możliwości udzielenia wsparcia w sejmowym głosowaniu nad przyjęciem Krajowego Planu Odbudowy. Nie ma co ukrywać, że między tymi politykami nie ma za grosz zaufania. A jednak obie strony uznały, że przyjęcie wspólnego stanowiska będzie opłacalne. Premier uniknął w ten sposób kompromitującej porażki w głosowaniu, które fundował mu Zbigniew Ziobro i jego ludzie. A liderzy Lewicy pokazali, że są samodzielni i skuteczni. To ważne, zwłaszcza że dziś formacja do największych nie należy.
Politycy Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego oskarżają ich o rozbicie wspólnego frontu opozycji i zakonserwowanie pisowskiego układu. Przekonują, że była szansa na pogłębienie dekompozycji obozu Zjednoczonej Prawicy i być może doprowadzenie do upadku rządu Morawieckiego.
Ale co stało na przeszkodzie, by dwa, trzy tygodnie temu Borys Budka wspólnie z Władysławem Kosiniakiem – Kamyszem zaprosili Włodzimierza Czarzastego, Roberta Biedronia i Adriana Zandberga do stołu i uzgodnili wspólne stanowisko?
Z tego co wiemy, ani PO ani PSL nie zadały sobie trudu, by szukać porozumienia w ramach opozycji. Uznano, że w tej sprawie można prowadzić dialog za pośrednictwem mediów. Dlatego dziś , zamiast obrażać się i polewać obelgami polityków Lewicy, lepiej zastanowić się i wyciągnąć wnioski.
Jeśli Platformie i Ludowcom rzeczywiście zależy na odsunięciu Prawa i Sprawiedliwości od władzy muszą uznać, że Czarzasty z kolegami miał prawo do samodzielnej decyzji i uszanować ją. Powinni też podjąć rozmowy z liderami Lewicy, by w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji.
Coraz bardziej liczący się na politycznej scenie Szymon Hołownia, na razie, będzie dystansował się od sejmowej opozycji, lecz jeśli miałby do czynienia z naprawdę zjednoczonym blokiem, musiałby się dobrze zastanowić, czy mu się to opłaca. Że możliwa jest współpraca wszystkich sił demokratycznych, dowodzi przykład wystawienia przez opozycję wspólnego kandydata na prezydenta Rzeszowa.
Lewica, choć dziś zapewnia, że wyciągając rękę do premiera Morawieckiego ugrała więcej niż się wydaje i powołuje się na sondaże, z których wynika, że 70 % jej wyborców popiera przyjęcie Krajowego Planu Odbudowy, nie powinna spać spokojnie.
Premier oraz cały PiS nie dają gwarancji, że dotrzymają zawartego porozumienia. Nikt nie może zaręczyć, że po ostatecznym przyjęciu KPO nie zrobią tego co chcą, czyli podzielą kasę między swojakami. Akurat ta formacja polityczna słynie z podobnych akcji.
Jeśli tak się stanie, przyjdzie Lewicy zapłacić solidny rachunek. W tym kontekście, decyzja o udzieleniu poparcia rządowi, podjęta przez Włodzimierza Czarzastego i jego partnerów, wymagała wprost niezwykłej odwagi. W polskiej polityce, to rzadkie zjawisko.
Liderzy lewicy dowiedli też, że nie obca jest im sztuka kompromisu. Wszak, do niedawna, obie strony regularnie traktowały się niezbyt przystojnymi epitetami. Ale od kilku dni trudniej jest żurnalistom TVP Info ostro atakować gości z kręgu Lewicy. Nie sądzę, by potrwało to zbyt długo, ale na razie miny Rachonia i Klarenbacha są bezcenne.
Posłowie Lewicy muszą teraz uczynić wszystko, by zadbać o maksymalnie transparentny podział środków w ramach Krajowego Planu Odbudowy. To nie będzie łatwe zadanie. Mogę – z licznymi zastrzeżeniami – uwierzyć, że premier Morawiecki, gotów jest dotrzymać uzgodnionych warunków, ale jego otoczenie i zaplecze zapewne już kombinuje, jak je obejść.
Lewica potrzebuje dziś, jak najlepszego zaplecza eksperckiego. Ludzi, który będą w stanie szybko wychwycić nieprawidłowości i je nagłośnić. Dotychczasowe doświadczenia w wydawaniu środków unijnych wskazują, że administracja i przedsiębiorcy są w stanie wchłonąć i zagospodarować każdą kwotę. Tylko często nie ma z tego żadnego pożytku. Jeśli posłanka Magdalena Biejat mówi o tym, że dzięki Lewicy powstanie 75 tysięcy mieszkań na wynajem, to dobrze by pamiętała czym skończył się osławiony rządowy program „Mieszkanie Plus”. Miało powstać 100 tysięcy mieszkań. Powstało 26 tysięcy. Na finansowane ze środków unijnych Programy Operacyjne Innowacyjna Gospodarka i Inteligentny Rozwój wydano dotychczas dziesiątki miliardów złotych. W efekcie, tak jak w roku 2007, tak w roku 2019 we wszelkich unijnych rankingach innowacyjności gospodarki, wydatków na badania i rozwój, oraz stanu nauki, wyprzedzaliśmy Bułgarię i Rumunię. Od końca.
Wiele wskazuje na to, że pieniądze przeznaczone na odbudowę gospodarki po pandemii COVID – 19, w znacznej części także zostaną zmarnowane. Zadanie Lewicy powinno polegać na tym, by ograniczyć skalę marnotrawstwa i ordynarnego złodziejstwa. Nie da się wyeliminować wszystkich patologii, które tak bujnie rozkwitły pod skrzydłami Zjednoczonej Prawicy, ale trzeba próbować.
Jeśli to się uda, jeśli środki, które Polska uzyska w najbliższych latach zostaną lepiej i sprawiedliwiej podzielone i zagospodarowane, będzie to wielka zasługa polityków Lewicy, którzy podjęli ryzyko w imię Racji Stanu. Warto trzymać za to kciuki.
Wraz z 1-wszo Majowym pozdrowieniem
Grzegorz Tuderek
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.