Autor: Jakub Skiba

  • Czysta i bezpieczna woda staje się standardem. Ustawa Lewicy z podpisem Prezydenta

    Czysta i bezpieczna woda staje się standardem. Ustawa Lewicy z podpisem Prezydenta

    Prezydent podpisał ustawę o jakości wody pitnej, przygotowaną z udziałem wiceministra infrastruktury Przemysława Koperskiego. To ważna zmiana dla mieszkańców, samorządów i całego systemu dostarczania wody w Polsce. Jej celem jest jedno: zapewnienie, aby zdrowa, czysta i bezpieczna woda z kranu była realnym standardem, a nie przywilejem.

    Nowe przepisy wzmacniają obowiązki kontroli jakości wody w całym systemie wodociągowym. Oznacza to regularniejsze badania, lepszy nadzór oraz szybszą reakcję wtedy, gdy pojawi się zagrożenie dla zdrowia mieszkańców. Szczególne znaczenie ma również monitoring nowych ryzyk, takich jak mikroplastik, ołów czy PFAS, czyli tzw. „wieczne chemikalia”.

    Ustawa zwiększa także dostęp mieszkańców do informacji. Dane dotyczące jakości wody, przeprowadzonych badań, ewentualnych zagrożeń, kosztów oraz zużycia mają być bardziej przejrzyste i łatwiej dostępne. Jawność w tym obszarze jest szczególnie ważna, ponieważ woda jest jedną z podstawowych usług publicznych, z której korzystamy każdego dnia.

    Nowe regulacje wzmacniają również ochronę dzieci, pacjentów i osób korzystających z instytucji publicznych. Większe obowiązki kontrolne obejmą m.in. szkoły, przedszkola, szpitale oraz inne obiekty publiczne. Badania jakości wody będą wykonywane przez akredytowane laboratoria spełniające jednolite standardy.

    Istotnym elementem ustawy jest także pomoc dla osób, które mają ograniczony dostęp do bezpiecznej wody pitnej. Gminy będą zobowiązane do identyfikowania takich miejsc i podejmowania działań, które poprawią dostęp mieszkańców do wody. To rozwiązanie szczególnie ważne z punktu widzenia sprawiedliwości społecznej i równego dostępu do podstawowych usług.

    Przepisy obejmą również największych dostawców wody, którzy będą raportować skalę wycieków i strat w systemie wodociągowym. Informacje te trafią do mieszkańców, a przedsiębiorstwa będą musiały wdrażać plany naprawcze. To krok w stronę bardziej odpowiedzialnego gospodarowania wodą i ograniczania jej marnowania.

    Ustawa wdraża nowoczesne standardy Unii Europejskiej dotyczące jakości i bezpieczeństwa wody pitnej. Zmiany wchodzą w życie 21 maja.

    Bezpieczna woda pitna to nie luksus. To podstawowe prawo mieszkańców i obowiązek nowoczesnego państwa. Lewica pokazuje, że troska o zdrowie, infrastrukturę i środowisko mogą i powinny iść ze sobą w parze.

  • Święto Pracy na Podkarpaciu. Rzeszowskie obchody połączone ze zbiórką na rzecz zwierząt

    Święto Pracy na Podkarpaciu. Rzeszowskie obchody połączone ze zbiórką na rzecz zwierząt

    1 maja na Podkarpaciu odbędą się obchody Święta Pracy organizowane przez Nową Lewicę. W tym roku będą miały one szczególny, bardziej kameralny i refleksyjny charakter. W Rzeszowie wydarzenie połączone zostanie z zakończeniem zbiórki karmy i artykułów dla zwierząt, prowadzonej ku pamięci tragicznie zmarłego posła Nowej Lewicy Łukasza Litewki – społecznika zaangażowanego w pomoc dzieciom i zwierzętom.

    Centralne obchody w Rzeszowie rozpoczną się o godz. 11:00 pod Pomnikiem Czynu Rewolucyjnego przy ul. Cieplińskiego. Uczestnicy uczczą pamięć Łukasza Litewki minutą ciszy, a następnie złożą kwiaty. W programie przewidziano również krótkie wystąpienia okolicznościowe. Spotkanie będzie okazją nie tylko do wspólnego upamiętnienia Święta Pracy, ale także do oddania hołdu osobie, która swoją działalnością społeczną zapisała się w pamięci wielu ludzi.

    Równolegle do obchodów trwa zbiórka karmy i artykułów dla zwierząt, prowadzona w Biurze Nowej Lewicy w Rzeszowie przy ul. Ks. Jałowego 31. Akcja potrwa do 30 kwietnia w godzinach 11:00–17:00, a jej finał nastąpi 1 maja podczas wydarzenia przy pomniku. Organizatorzy zachęcają do włączenia się w inicjatywę i wsparcia potrzebujących zwierząt, kontynuując w ten sposób działania bliskie Łukaszowi Litewce.

    Obchody Święta Pracy odbędą się również w innych miastach regionu. Spotkania zaplanowano m.in. w Przemyślu (godz. 10:00), Stalowej Woli (godz. 11:30), Sanoku (godz. 12:00) oraz Tarnobrzegu (godz. 14:00). Szczegóły dotyczące lokalizacji i godzin dostępne są na załączonej grafice.

    Nowa Lewica zaprasza wszystkich mieszkańców regionu do udziału w obchodach – zarówno w Rzeszowie, jak i w innych miastach Podkarpacia. To okazja do wspólnego spotkania, refleksji oraz okazania solidarności – zarówno wobec ludzi, jak i zwierząt.

  • Kiedy Ziobro i Romanowski wrócą do Polski? Azyl na Węgrzech kluczową barierą

    Kiedy Ziobro i Romanowski wrócą do Polski? Azyl na Węgrzech kluczową barierą

    Sprawa Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego przebywających na Węgrzech ponownie budzi duże emocje polityczne. Choć pojawiają się deklaracje o możliwości zmiany ich sytuacji, rzeczywistość prawna i polityczna pokazuje, że w najbliższym czasie przełomu raczej nie będzie.

    Podczas konferencji prasowej węgierski polityk Peter Magyar podkreślił, że Węgry nie powinny być „bezpieczną przystanią dla osób ściganych międzynarodowym listem gończym”. Jego słowa wywołały dyskusję także w Polsce, jednak na dziś mają one bardziej charakter politycznej deklaracji niż realnej zapowiedzi szybkich działań.

    Azyl chroni przed ekstradycją

    Kluczowym elementem całej sprawy jest fakt, że zarówno Zbigniew Ziobro, jak i Marcin Romanowski objęci są ochroną azylową na Węgrzech. Do czasu jej ewentualnego cofnięcia nie ma praktycznej możliwości ich wydania Polsce.

    Sytuację dodatkowo komplikuje przyjęta w grudniu 2025 roku przez węgierski parlament regulacja określana jako „Lex Ziobro”. Przepisy te wyłączają możliwość wykonania Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec osoby, której przysługuje azyl polityczny. Oznacza to, że nawet wydanie ENA przez polski sąd nie przyniesie skutku, dopóki status azylowy pozostaje w mocy.

    Kluczowe daty: zmiana rządu na Węgrzech

    Zmiany w tej sprawie mogą być uzależnione od sytuacji politycznej na Węgrzech. Nowy parlament może rozpocząć pracę około 12 maja 2026 roku, co otworzy drogę do powołania nowego rządu. Do tego czasu władzę nadal sprawuje Viktor Orbán, a obowiązujące decyzje – w tym dotyczące azylu – pozostają bez zmian.

    Dopiero ewentualna zmiana rządu i cofnięcie azylu mogłyby uruchomić dalsze procedury prawne, w tym rozpatrzenie wniosku o ekstradycję przez węgierski sąd.

    Europejski Nakaz Aresztowania nadal w zawieszeniu

    Istotnym elementem jest także brak wydanego Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry. Choć prokurator wystąpił z takim wnioskiem do Sądu Okręgowego w Warszawie już 10 lutego 2026 roku, do dziś nie został on rozpatrzony, a termin posiedzenia nie został wyznaczony.

    W praktyce oznacza to, że obecnie Ziobro jest ścigany wyłącznie na terenie Polski na podstawie listu gończego, co znacząco ogranicza skuteczność działań organów ścigania.

    „Paszport genewski” daje dodatkowe możliwości

    Status azylowy daje obu politykom również możliwość posługiwania się tzw. paszportem genewskim. Dokument ten – wydawany na podstawie Konwencji Genewskiej – umożliwia podróżowanie do innych państw, o ile uzyskają odpowiednią wizę.

    W praktyce oznacza to, że przy spełnieniu formalności mogą oni legalnie przemieszczać się również poza Węgry, co dodatkowo utrudnia skuteczne egzekwowanie odpowiedzialności prawnej.

    Potrzebne zmiany systemowe

    Rząd zapowiedział już działania mające usprawnić funkcjonowanie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Projekt odpowiedniej ustawy został przyjęty i jest obecnie procedowany w Sejmie. Zmiany mają przyspieszyć postępowania i zwiększyć skuteczność ścigania osób podejrzanych.

    Polityczne deklaracje a realne działania

    Choć pojawiają się mocne deklaracje o konieczności rozliczenia polityków PiS, realna droga do ich sprowadzenia do Polski pozostaje skomplikowana i uzależniona od wielu czynników – zarówno prawnych, jak i politycznych.

    Najbliższe tygodnie mogą przynieść odpowiedzi na pytania, które coraz częściej pojawiają się w debacie publicznej: czy i kiedy Zbigniew Ziobro oraz Marcin Romanowski staną przed polskim wymiarem sprawiedliwości.

  • Rzeszów pamięta. Uroczystości upamiętniające działaczy Lewicy – ofiary katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku

    Rzeszów pamięta. Uroczystości upamiętniające działaczy Lewicy – ofiary katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku

    10 kwietnia 2010 roku. 8:41. Data i godzina, które dotknęły nas wszystkich – niezależnie od barw partyjnych, sympatii i politycznych okopów. Tego poranka w drodze do Katynia, gdzie polska delegacja miała oddać hołd oficerom zamordowanym przez Sowietów, zginęło 96 osób. Dziewięćdziesiąt sześć biografii urwanych w jednej chwili. Dziewięćdziesiąt sześć rodzin, które od szesnastu lat żyją z pustym miejscem przy stole. I szkoda każdej jednej z tych osób. Każdej – bez wyjątków, bez gwiazdek, bez politycznych przypisów.

    Bo w tym samolocie nie było „ich” i „nas”. Byli ludzie, którzy dziś – gdyby los był łaskawszy – wciąż kształtowaliby polską politykę. Mądrzy, doświadczeni, z dorobkiem, jakiego dziś ze świecą szukać. Ilu dzisiejszych awantur byśmy sobie oszczędzili? Jak wyglądałaby Polska w Europie, jak wyglądałby Sejm, jak wyglądałaby debata publiczna? Jakie decyzje zapadłyby inaczej, jakie projekty doszłyby do skutku, jakie sojusze udałoby się zbudować? Nie wiemy. I nigdy się nie dowiemy. To jest właśnie ta najdotkliwsza ze strat – strata tego, co mogło być, a nie nastąpiło.

    Uroczystości w Rzeszowie

    W uroczystościach upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej wzięła udział delegacja Podkarpackiej Nowej Lewicy. Pod pomnikiem ofiar przed Urzędem Marszałkowskim w Rzeszowie wieniec złożyli Sekretarz Stanu w MSWiA Wiesław Szczepański wraz z Wicewojewodą Podkarpackim i Przewodniczącym Podkarpackiej Nowej Lewicy Wiesławem Bużem. Hołd ofiarom oddali także członkowie zarządu Podkarpackiej Rady Wojewódzkiej Nowej Lewicy – Wiceprzewodniczący Jakub Skiba i Paweł Szczygłowski, Sekretarz Gabriel Zajdel oraz Krystyna Dziągwa.

    Obok delegacji Lewicy, pod tym samym pomnikiem, wieńce składali także marszałek Władysław Ortyl, wicemarszałek Piotr Pilch i członkini zarządu województwa Anna Huk. Każdy ze swojej strony sceny politycznej. Na co dzień różnimy się w wielu sprawach i różnić się będziemy – bo od tego jest demokracja i od tego jest polityka. Ale tego poranka, przed tym pomnikiem, żadna z tych różnic nie miała znaczenia. I bardzo dobrze, że tak się stało. Bo są chwile, w których trzeba odłożyć sztandary i po prostu stanąć obok siebie w milczeniu.

    Pamięci tych, których nam brakuje najbardziej

    Po uroczystościach przy pomniku delegacja spotkała się w siedzibie Podkarpackiej Rady Wojewódzkiej Nowej Lewicy, by oddać hołd przedstawicielom naszego środowiska, którzy również zginęli tamtego dnia. Spotkanie otworzył Przewodniczący Wiesław Buż, przypominając, jak ogromny wkład w budowę demokratycznej Polski i polskiej Lewicy wnieśli ci, których straciliśmy. Minister Wiesław Szczepański podzielił się osobistymi wspomnieniami i opowiedział o czymś, czego w żadnym podręczniku nie znajdziecie – jak wyglądał wybór delegacji na tamte uroczystości w Katyniu. Były to słowa świadka z pierwszego rzędu historii, a takich świadków z roku na rok ubywa.

    Najważniejszym momentem dnia było uroczyste odsłonięcie tablic pamiątkowych i nadanie salom imion trojga wybitnych postaci polskiej Lewicy, bez których nasze środowisko nie byłoby dziś tym, czym jest:

    🔹 Sala Jerzego Szmajdzińskiego

    Wieloletni parlamentarzysta, wicemarszałek Sejmu, minister obrony narodowej. Człowiek, który Lewicę traktował jak służbę, a nie jak trampolinę do kariery. Jego sylwetkę przedstawił Wiesław Pajda, Przewodniczący Podkarpackiego Oddziału Stowarzyszenia „Pokolenia”.

    🔹 Sala Izabeli Jarugi-Nowackiej

    Wicepremierka, ministra polityki społecznej, niestrudzona działaczka na rzecz równouprawnienia i praw człowieka. Feministka w czasach, gdy słowo „feministka” wypowiadano tonem, jakim dziś mówi się o oszustach. Walczyła o równość wtedy, kiedy nikomu się to nie opłacało – czyli wtedy, kiedy walka o równość ma w ogóle sens. Sylwetkę przedstawił Stanisław Długosz, były przewodniczący okręgowy Unii Pracy.

    🔹 Sala Jolanty Szymanek-Deresz

    Posłanka na Sejm V i VI kadencji, szefowa Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Prawniczka z klasą i kulturą polityczną, których dziś brakuje na wagę złota. O jej dorobku, działalności publicznej i zaangażowaniu w dialog społeczny mówił Wiceprzewodniczący Podkarpackiej Nowej Lewicy Jakub Skiba.


    Troje ludzi. Trzy biografie. Jedna Lewica. Można pisać o nich akademickie biogramy, ale prawda jest prosta i nie wymaga przypisów: oni budowali Polskę, w której dziś żyjemy. Polskę demokratyczną, w NATO, w Unii Europejskiej, z prawami kobiet, z polityką społeczną, która komuś naprawdę pomaga. Budowali ją nie z konferencji prasowych i nie z postów w mediach społecznościowych, ale z codziennej, mozolnej roboty.

    Pamięć ponad podziałami

    I to jest w tym wszystkim najistotniejsze: po szesnastu latach ta rocznica powoli – bardzo powoli, z bólem i z oporem, ale jednak – zaczyna być traktowana tak, jak być powinna. Jako element historii. Bez politycznego zacięcia, bez szukania winnych na siłę, bez przerabiania tragedii na narzędzie do bieżącej rozgrywki partyjnej. Po prostu pamięć. Po prostu hołd. Po prostu zaduma nad tym, co jako Polska – a nie jako ta czy inna partia – straciliśmy tamtego kwietniowego poranka.

    I mamy szczerą, głęboką nadzieję, że tak już zostanie. Że kolejne rocznice będą wyglądały podobnie: ze wszystkimi środowiskami politycznymi przy jednym pomniku, w jednej ciszy, z jedną myślą. Bo jeśli z tej tragedii mamy wyciągnąć choć jedną lekcję na przyszłość, to właśnie tę: są momenty, w których trzeba odłożyć sztandary i po prostu stanąć obok siebie w milczeniu.

    Naszym obowiązkiem jako Lewicy nie jest tylko pamiętać. Naszym obowiązkiem jest kontynuować dzieło tych, których straciliśmy – pracować dalej na rzecz Polski solidarnej, demokratycznej i sprawiedliwej. Tej Polski, w którą wierzyli Jerzy Szmajdziński, Izabela Jaruga-Nowacka i Jolanta Szymanek-Deresz.

    Historia jest nauczycielką przyszłości. Oby tym razem ktoś jej posłuchał.

    Cześć Ich Pamięci. 🌹

  • Nie jest w interesie Polski wspierać wojnę Trumpa i Netanjahu. Polska powinna stawiać na deeskalację

    Nie jest w interesie Polski wspierać wojnę Trumpa i Netanjahu. Polska powinna stawiać na deeskalację

    Lewica sprzeciwia się pomysłom angażowania Polski w konflikt wokół Iranu i Cieśniny Ormuz. Wypowiedź szefa Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta, Marcina Przydacza, sugerująca, że zachodni sojusznicy USA powinni wesprzeć operację odblokowania cieśniny, budzi poważne wątpliwości. W ocenie Lewicy Polska nie powinna być wciągana w konflikt, który nie leży w naszym interesie bezpieczeństwa.

    Priorytetem dla Polski pozostaje wschodnia flanka NATO i zagrożenia płynące z kierunku rosyjskiego. Angażowanie się w operacje militarne na Bliskim Wschodzie oznaczałoby rozproszenie sił i ryzyko wciągnięcia naszego kraju w wojnę, której Polska nie rozpoczęła i która nie zwiększa naszego bezpieczeństwa.

    Zdaniem Lewicy obecna eskalacja jest konsekwencją jednostronnych działań Stanów Zjednoczonych i Izraela. Decyzje podejmowane przez Donald Trump oraz rząd Benjamin Netanyahu doprowadziły do destabilizacji regionu bez mandatu ONZ i bez konsultacji z sojusznikami. Wzywanie państw europejskich do udziału w operacji militarnej w Cieśninie Ormuz to próba wciągnięcia ich w konflikt, który nie powinien być eskalowany.

    Sytuacja w cieśninie stopniowo się normalizuje – w ostatni weekend przepłynęło przez nią 21 statków. To nadal znacznie mniej niż przed konfliktem, kiedy dziennie przepływało około 135 jednostek, jednak wiele państw uzyskuje bezpieczne przejścia drogą negocjacji, a nie militarnego przełamania blokady. Dotyczy to m.in. statków z Chin, Indii czy Japonii.

    Lewica podkreśla również, że wzrost cen paliw nie wynika wyłącznie z blokady transportu. Kluczowe znaczenie mają bombardowania rafinerii i infrastruktury przemysłowej w regionie. Eskalacja konfliktu nie obniży cen – może je jedynie podnieść. Stabilizacja rynku surowców jest możliwa wyłącznie poprzez deeskalację i powrót do rozmów dyplomatycznych.

    Wbrew sugestiom prezydenckiego ministra, Polska – posiadająca własną marynarkę wojenną – mogłaby zostać wciągnięta w taką operację. Lewica jasno wskazuje, że zamiast wysyłania okrętów wojennych Polska powinna wspierać działania mediacyjne i dyplomatyczne.

    Obecna eskalacja konfliktu przynosi także korzyści Rosji. W warunkach napięcia na Bliskim Wschodzie rośnie popyt na surowce energetyczne, a embargo na rosyjską ropę ulega rozluźnieniu. W praktyce oznacza to, że na wojnie w Iranie zyskuje dziś Władimir Putin.

    Lewica stanowczo sprzeciwia się także zapowiedziom bombardowania obiektów cywilnych. Takie działania są niezgodne z prawem międzynarodowym i mogą stanowić zbrodnie wojenne. Cywile nie mogą być celem ataków – to fundamentalna zasada, której należy bezwzględnie przestrzegać.

    W interesie Polski nie jest wspieranie wojny Trumpa i Netanjahu. W interesie naszego kraju jest szybkie, pokojowe zakończenie konfliktu, stabilizacja regionu oraz działania dyplomatyczne zamiast militarnej eskalacji.

  • Marszałek Czarzasty jedynym liderem ze wzrostem pozytywnych ocen. Nowy sondaż IBRiS

    Marszałek Czarzasty jedynym liderem ze wzrostem pozytywnych ocen. Nowy sondaż IBRiS

    W najnowszym badaniu opinii publicznej przeprowadzonym przez IBRiS dla PAP Polacy ocenili działalność trzech najważniejszych osób w państwie – prezydenta, premiera oraz marszałka Sejmu. Wyniki pokazują wyraźne zmiany w nastrojach społecznych. Włodzimierz Czarzasty jako jedyny z tej trójki poprawił swoje notowania i wyprzedził premiera Donalda Tuska pod względem pozytywnych ocen.

    Z marcowego sondażu wynika, że działalność marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego pozytywnie ocenia 42 proc. badanych. To wzrost względem poprzednich miesięcy i jedyny wynik rosnący wśród trzech ocenianych polityków. W tym samym badaniu premiera Donalda Tuska dobrze ocenia 37 proc. respondentów, co oznacza spadek i jednocześnie niższy poziom poparcia niż w przypadku marszałka Sejmu.

    Najwyższy poziom pozytywnych ocen utrzymuje prezydent Karol Nawrocki, którego działalność dobrze ocenia 50 proc. ankietowanych. Jednocześnie jego wynik jest niższy niż miesiąc wcześniej, co wskazuje na spadek notowań. Premier Donald Tusk notuje z kolei drugi miesiąc z rzędu pogorszenie ocen i najwyższy poziom opinii negatywnych wśród całej trójki.

    Wyniki badania pokazują więc wyraźny trend: podczas gdy oceny prezydenta i premiera spadają lub pozostają pod presją, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty jako jedyny poprawia swój bilans i umacnia pozycję wśród najlepiej ocenianych osób w państwie. To także pierwszy raz od dłuższego czasu, gdy marszałek Sejmu wyprzedza premiera w poziomie pozytywnych opinii.

    Badanie zostało zrealizowane metodą CATI na ogólnopolskiej próbie dorosłych Polaków.

    Źródło: Fakt / PAP / IBRiS

  • Zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych

    Zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych

    Zdrowia, pokoju i radosnych świąt ‎Wielkanocy.

    ‎Wesołego Alleluja!

  • Reforma Państwowej Inspekcji Pracy wejdzie w życie!

    Reforma Państwowej Inspekcji Pracy wejdzie w życie!

    – Państwo staje po stronie ludzi pracy i w końcu mówi jasno: dość śmieciówek! Ustawa o PIP przygotowana przez ministerstwo pracy, przyjęta przez rząd i większość parlamentarną, ustawa oczekiwana i popierana przez większość Polek i Polaków zyskała właśnie podpis Prezydenta. To dobra wiadomość dla milionów polskich pracowników. Dla młodych wkrajaczących na rynek pracy, dla pracujących rodziców potrzebujących stabilności, dla wszystkich ciężko pracujących Polaków, zbyt często pozbawianych należnych im praw. Państwowa Inspekcja Pracy – silniejsza, skuteczniejsza i sprawniej działająca – w końcu pomoże im te prawa odzyskać. A wraz z nimi odzyskać to, co najcenniejsze – godność i bezpieczeństwo – komentowała wejście w życie reformy Państwowej Inspekcji Pracy ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. 

    Reforma PIP zakłada:  

    • Przyznanie Państwowej Inspekcji Pracy uprawnienia do zamiany pozornych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę w drodze decyzji administracyjnej. 
    • Prawo odwołania się przez pracodawcę od decyzji inspektora w terminie 30 dni do sądu pracy i szybszą ścieżkę jego rozpatrzenie przez sąd w ciągu 30 dni. 
    • Wzmocnienie ochrony praw pracownika na etapie odwołania od decyzji PIP polegające na możliwości udzielenia przez sąd pracy zabezpieczenia, aby w toku postępowania odwoławczego umowa mogła być zmieniona, wypowiedziana lub rozwiązana wyłącznie na zasadach prawa pracy. 
    • Wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS, aby zwiększyć skuteczność w egzekwowaniu prawa pracy przez PIP oraz możliwości przeprowadzania przez PIP zdalnych kontroli. 
    • Zwiększenie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym. 

    Co daje ustawa pracownikom?  

    Silna PIP to bezpieczni pracownicy. Inspektorzy zyskają silniejsze narzędzia do walki z umowami śmieciowymi. Wypychanie pracowników na takie umowy bez realnego wyboru odbiera im prawo do:   

    • urlopu   
    • płatnego L4   
    • wyższej emerytury   
    • urlopu macierzyńskiego   
    • stabilnej pracy   
  • Ślubowanie sędziów TK tylko częściowo. Lewica: nie ma zgody na chaos i wybieranie „wygodnych” sędziów

    Ślubowanie sędziów TK tylko częściowo. Lewica: nie ma zgody na chaos i wybieranie „wygodnych” sędziów

    Prezydent Karol Nawrocki przyjął ślubowanie od dwóch z sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm – Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. Decyzja ta wywołuje poważne wątpliwości i sprzeciw środowisk prawniczych oraz polityków Lewicy.

    Przypomnijmy, że 13 marca Sejm wybrał sześcioro nowych sędziów TK. Procedura została przeprowadzona zgodnie z obowiązującym prawem, a kandydatury zostały przedstawione przez Prezydium Sejmu.

    Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty już w dniu wyboru zaapelował do prezydenta o niezwłoczne odebranie ślubowania od wszystkich sędziów. Mimo to głowa państwa przez wiele dni zwlekała z decyzją, powołując się na wątpliwości proceduralne.

    Decyzja o zaprzysiężeniu jedynie dwóch osób podważa jednak wiarygodność tych argumentów. Skoro możliwe było odebranie ślubowania od części sędziów, brak jest podstaw, by nie uczynić tego wobec wszystkich.

    Jak podkreśliła wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat, sytuacja ta nie ma racjonalnego uzasadnienia. „Poza sianiem chaosu, nie widzę innego wytłumaczenia” – oceniła, wskazując, że rolą prezydenta jest przyjęcie ślubowania, a nie selekcjonowanie sędziów.

    Polityczka zaznaczyła również, że prezydent nie jest stroną w procedurze wyboru sędziów, a jego działania mogą prowadzić do niebezpiecznego precedensu polegającego na arbitralnym decydowaniu, którzy sędziowie mogą objąć urząd.

    Lewica podkreśla jednoznacznie: nie ma zgody na dzielenie sędziów na lepszych i gorszych. Wszystkie osoby wybrane przez Sejm powinny zostać zaprzysiężone bez dalszej zwłoki.

    Dokończenie tego procesu jest kluczowe dla przywrócenia stabilności i prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Przedłużający się spór wokół Trybunału Konstytucyjnego grozi dalszym pogłębianiem chaosu instytucjonalnego i osłabieniem zaufania obywateli do państwa.

  • Rząd przyjął ustawę o sztucznej inteligencji. Większe bezpieczeństwo i jasne zasady dla AI

    Rząd przyjął ustawę o sztucznej inteligencji. Większe bezpieczeństwo i jasne zasady dla AI

    Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji. To ważny krok w kierunku uporządkowania dynamicznie rozwijającej się technologii, która coraz mocniej wpływa na nasze codzienne życie – od pracy, przez edukację, aż po ochronę zdrowia.

    Nowe przepisy mają jeden podstawowy cel: połączyć rozwój innowacji z realną ochroną obywateli.

    Bezpieczeństwo obywateli na pierwszym miejscu

    Ustawa jasno wskazuje, że rozwój technologii nie może odbywać się kosztem zdrowia, życia ani podstawowych praw człowieka. To odpowiedź na rosnące obawy związane z niekontrolowanym wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

    Co to oznacza w praktyce?

    • obywatel zyska możliwość złożenia skargi, jeśli system AI działa nieprawidłowo,
    • państwo będzie miało narzędzia do szybkiej reakcji, gdy technologia stwarza zagrożenie,
    • w sytuacjach kryzysowych możliwe będzie nawet natychmiastowe wycofanie niebezpiecznego systemu z rynku.

    To realne wzmocnienie ochrony użytkowników – nie tylko na papierze, ale w konkretnych mechanizmach działania.

    Nowy organ nadzoru nad AI

    Kluczową rolę w systemie będzie pełnić Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI). To ona będzie nadzorować stosowanie przepisów i reagować na nieprawidłowości.

    Do jej zadań należeć będzie m.in.:

    • prowadzenie postępowań i wydawanie decyzji,
    • nakładanie kar na podmioty naruszające przepisy,
    • koordynacja nadzoru nad systemami AI,
    • współpraca z instytucjami Unii Europejskiej,
    • wspieranie badań i rozwoju technologii.

    Co ważne – działania Komisji mają być transparentne. Obywatele będą mogli sprawdzić, które systemy zostały ukarane, a także zapoznać się z przykładami dobrych praktyk publikowanymi co roku.

    Społeczna kontrola i udział ekspertów

    Ustawa zakłada również powołanie Społecznej Rady ds. Sztucznej Inteligencji, która będzie pełnić funkcję doradczą. To istotny element – oznacza, że nadzór nad AI nie będzie zamknięty wyłącznie w administracji, ale uwzględni głos ekspertów i społeczeństwa.

    Wsparcie dla polskich innowacji

    Nowe przepisy to nie tylko kontrola, ale także realne wsparcie rozwoju technologii w Polsce. Ministerstwo będzie mogło finansować badania nad sztuczną inteligencją dostosowaną do krajowych potrzeb.

    To szansa na:

    • rozwój polskich firm technologicznych,
    • wzmocnienie krajowej nauki,
    • budowę konkurencyjności gospodarki opartej na wiedzy.

    AI pod kontrolą – dla ludzi, nie przeciwko nim

    Przyjęcie ustawy wpisuje się w szersze działania Unii Europejskiej, w tym wdrażanie rozporządzenia AI Act. Polska dostosowuje swoje prawo do europejskich standardów, jednocześnie budując własne mechanizmy nadzoru i wsparcia.

    Z perspektywy społecznej to jasny sygnał:
    technologia ma służyć ludziom – a nie działać poza jakąkolwiek kontrolą.